Inspiracje, Kursy

Zrób sobie magnes!

Dobry wieczór! Albo może dzień dobry? 😉

W każdym razie – witam się z Wami ciepło i serdecznie. Jak zawsze <3

Dziś, co jest bardzo wbrew mej naturze, nie zamierzam się rozpisywać. Zimno mi już nie dokucza, za to brak mocy (s)twórczej jak najbardziej. Też cierpicie na scrapowe wiosenne przesilenie?

Postanowiłam jednak z nim powalczyć i spróbować zaprosić Was do wspólnej magnesowej zabawy.

Byłoby mi miło niezmiernie gdybyście w komentarzach do tego posta wrzucili swoje własne magnesy, co Wy na to? Jeśli zabawa się przyjmie, wybiorę wśród podlinkowanych magnesów jeden, no może dwa, a ich Twórcom wyślę małe niespodzianki 😉

To tyle wstępu, a teraz hop, szykujemy materiały!

NIEZBĘDNE będą nam:

-arkusz magnetyczny

kawałek beermatu lub dowolnej sztywnej tektury

-materiał do oklejenia bazy

taśma dwustronnie klejąca

POZOSTAŁE przydatne przy tworzeniu rzeczy  na pewno znajdziecie w swoich scrap-kątach i sami wybierzecie to, co Wam najbardziej pasuje 🙂 Ja tym razem postawiłam na współpracę z Pentartem.

Zaczynamy?

  1. Beermat (lub inną dowolną sztywną tekturę) przycinamy do rozmiaru 10 x 10 cm
  2. Arkusz magnetyczny przycinamy do rozmiaru ok. 9,5 x 9,5 cm
  3. Materiał, którym będziemy oklejać bazę przycinamy do rozmiaru ok. 15 x 15 cm

Jedną stronę tektury oklejamy gęsto taśmą dwustronną:

Przyklejamy tekturę mniej więcej na środku przygotowanych materiałów i ścinamy skośnie rogi:

Następnie zaklejamy brzegi materiału na tekturę. Nie patrzcie na to, że może to dość nieestetycznie wyglądać, te zagięcia i tak zostaną zaklejone matą magnetyczną:

Również na taśmę przyklejamy magnesy.

Voila! Nasze bazy są gotowe. Prościzna, prawda?

Teraz pozostaje zdobienie. Ja postanowiłam wszystkie magnesy potraktować gesso nałożonym przez maskę, a dopiero potem budować na nich jakąkolwiek kompozycję.

Na dziś udało mi się przygotować pierwsze dwa, skrajnie różne 🙂

W obu jednak użyłam PRZEWSPANIAŁYCH metalicznych farbek z Pentartu, uwielbiam je!

Pierwszy przedstawia moich zwariowanych bratanków i sprawia wrażenie lekko niechlujnego. Pamiętajcie, to tylko pozory 😉

Drugi ma mi przypominać, że każdy człowiek jest kowalem swojego losu i to, jakie będę miała życie, zależy w głównej mierze ode mnie i włożonego przeze mnie wysiłku.

Amen!

 

Oczywiście, starym zwyczajem, zapraszam Was do sklepu na zakupy, półki pękają w szwach, asortymentu przybywa, a oko szaleje i nie wie w którą stronę patrzeć!