Inspiracje

Na złoto czy jednak na srebrno ?

Dzień dobry… wieczór!

Pamiętacie wpis naszej Oli (Choco) o złotkach w scrapbookingu? A może w ogóle go nie czytaliście?

Jeśli nie pamiętacie lub jeśli, całkiem przypadkowo, jeszcze na niego nie trafiliście, odsyłam Was do tego artykułu bo, po pierwsze: WARTO, a po drugie: na nim bazuje połowa moich dzisiejszych inspiracji.

Jak na typowego scrapowego chomika przystało, od razu po przeczytaniu posta o złotkach, postanowiłam, że MUSZĘ JE MIEĆ. Jak postanowiłam, tak zrobiłam – wskoczyłam do przydasiowego sklepu i kupiłam wszystko, dosłownie wszystko do złoceń, co wtedy było dostępne na wirtualnych półkach i… na tym się na jakiś czas skończyło 😉 Powiedziałabym, że to dlatego, że zapomniałam kupić rub-on’sów, ale to nie dlatego. Po prostu jak zwykle – nie starczyło czasu na próby.

Aż do wczoraj, kiedy to na ww. rub-on’sy się w domu natknęłam i, nie odkładając już tego na”kiedyś”, usiadłam popróbować. No i przepadłam. Złotka kleją się fantastycznie na wszystko – na kalkomanie, na kleje, nawet na taśmę dwustronną!

Ponieważ nowy rok to zawsze nowe plany, a jak plany to i kalendarze, postanowiłam zrobić biurkowe kalendarzyki, które komuś wręczę. (Nie wiem jeszcze komu, ale co tam).

Pierwszy kalendarz jest mocno miedziany – użyłam w nim złotka ze słoiczka – są to napakowane do słoika płatki w różnych odcieniach złota/miedzi. Serduszko wzięłam z primowego zestawu rub-on, te równiutkie paski po bokach to folia nałożona na dwustronną taśmę samoprzylepną, a miedź na rogach to po prostu płatki nałożone na papier pomaziany pędzlem zanurzonym w kleju do złoceń. Papiery to UHK Gallery – Winter in Avonlea – Piano.

jmz_3273

jmz_3281

jmz_3285

Drugi kalendarz w zimniejszych kolorach błękitu i srebra – również powstał na bazie zimowych papierów od UHK Gallery – Winter in Avonlea – Pool. Tym razem padło jednak na folię w rolce – nakładałam ją dokładnie takimi samymi sposobami jak tę w kalendarzu miedzianym – na rub-on’sy, na taśmę dwustronną oraz na maźnięcia pędzlem. Muszę Wam powiedzieć, że pędzlowy efekt bardziej mi się podoba w wypadku folii w rolce, dokładnie widać jak układało się włosie pędzla, możecie to lepiej zauważyć na ostatnim zdjęciu 😉

jmz_3290

jmz_3292

jmz_3293

To miał być koniec mojego wpisu, ALE… nie wiem czy wiecie, jak wielkim nieogarem jestem. Wiecie?

Kilka dni temu usiadłam, żeby stworzyć coś fajnego na moją dzisiejszą inspirację. Usiadłam, stworzyłam, w sumie dość zadowolona z efektu zrobiłam zdjęcia i poszłam do sklepu szukać produktów do podlinkowania… Okazało się, że chyba wykupiłam wszystkie ostatnie jeszcze dostępne sztuki papierów od Studia Tekturek i nie mam czego podlinkować! Szkoda trochę, że już są nie do dostania, naprawdę przyjemnie się na nich pracuje.

Ale… ale nie mogłam się powstrzymać przed pokazaniem Wam też tych dwóch kalendarzy – tym razem większych formatowo, do zawieszenia na ścianie – powędrowały one do dwóch domów w Anglii – do domu mojego Brata oraz do domu mojej Siostry 😉

jmz_3221

jmz_3227

jmz_3234

jmz_3236

jmz_3238

 

Zaciekawieni?

To do sklepu hop!

          

Pozdrawiam Was ciepło! Dżoaśka