Inspiracje

Ubrałam je w maski!

Ahoj!

Jak ktoś przybywa do Was wieczorową porą, to wiadomo, że to ja – Dżoaśka 😉

Mam do Was pytanie – do tych, co mieli lub mają przyjemność bycia częścią DT. Czy też macie tak, że na dzień swojej inspiracji chcielibyście przygotować coś specjalnego, może trochę innego niż tworzycie zazwyczaj? Ja przed każdą swoją wyznaczoną datą myślę intensywnie – co by tu zrobić, żeby utknąć w pracę coś nowego. Dziś padło na maski – do tej pory nie miałam przekonania do używania ich przy tworzeniu kartek. Maskowe wzory trafiały już na okładki i karty moich albumów, czasem na okładki notesów, a nawet na moje zeszłoinspiracyjne LO. Tak więc mamy to – kolejny pierwszy raz z Przyda-się 😉

Pracowałam na kolekcji Cotton Candy od Lemoncraft – koniecznie chciałam pokazać różne twarze tych papierów, które, mimo że bardzo delikatne, pastelowe i w większości cukierkowe, potrafią stworzyć bazę do kartki vintage, a co!

W pierwszej z moich trzech dzisiejszych propozycji możecie zobaczyć beżowy papier i pracę bardzo delikatną i romantyczną. Perłową pastę („Lodowy kwiat”) z Pentartu nałożyłam przez maskę-mandalę od SnipArt’u i na tym poprzestałam, więcej mediów tu nie użyłam. Dla ożywienia kartki, oprócz kwiatków i listków, dodałam też pomarańczowy wianek.

O, a tutaj na bazie tego samego beżowego papieru powstała kartka postarzana. Tym razem przez maskę nałożyłam pastę heavy body gel, którą obficie posypałam miedzianym pudrem do embossingu ze Stamperii i za pomocą nagrzewnicy nagrzałam aż do roztopieniaPo przyklejeniu gazy, kwiatów, sznurka i liści, całość lekko pogessowałam i gdzieniegdzie podmalowałam metaliczną farbą w kolorze białego złota.

I ostatnia, słodka jak tytułowa Wata Cukrowa! Nie tylko kolekcja papierów nosi tę nazwę, ale też i pasta do szablonów użyta w tej pracy. Tutaj po sklejeniu całości, postanowiłam dodać kulki 3D i perłowe mikrokulki, które potem podmalowałam akwarelkami, a na koniec wszystko pogessowałam i obrokaciłam. Jak słodycz, to w czystej postaci 😉 Tekturkowy napis pomalowałam różową metaliczną farbą z Pentartu.

A jak powstały powyginane brzegi w kartkach?

Bardzo prosto! Nawilżaną chusteczką zmoczyłam brzegi, a potem je lekko wyginałam.

Tak oto prezentuje się cała trójca mych dzisiejszych prac:

Jeśli macie jakieś uwagi lub wskazówki, dzielcie się nimi!

To co? Teraz małe zakupy? 😉

               

Pozdrawiam Was Wszystkich baaaardzo ciepło!

Dżoaśka