Inspiracje

Project Life – sposoby na journaling

Dużo zdjęć, mało kart – dobrze, czy źle?

W mojej poprzedniej inspiracji Project Life przyznałam się Wam, że nie prowadzę mojego albumu regularnie i często wracam i uzupełniam te tygodnie, czy zdarzenia, których nie udało mi się jeszcze udokumentować. I tym razem też skaczę w przeszłość, do sierpnia minionego roku, kiedy to toczyłam się jeszcze z okrągłym ciążowym brzuszkiem i przygotowywałam na nadejście Wielkiego Dnia.

 

Miałam sporo zdjęć z  tamtego tygodnia, ale – nie bez trudności – udało mi się wyselekcjonować je ostatecznie tak, żeby zmieściły się w jednej koszulce 12 na 12 cali. W ten sposób zostały mi tylko trzy kieszonki do uzupełnienia kartami. Do tego na moich zdjęciach sporo się działo, więc karty chciałam mieć jasne, graficzne i spójne kolorystycznie. Postawiłam na „klasyczną”, dużą kartę tytułową, którą wycięłam z arkusza papieru do scrapbookingu 05-06 z nowej kolekcji Workplace od Family Portraits i karty z zestawu z nazwami miesięcy. Dodałam naklejkę.

Nie ma nic złego w tym, jeśli Wasze strony wypełnione są głównie zdjęciami. O to przecież głównie nam chodzi. Karty mają być tylko ozdobą i dopełnieniem naszych wspomnień. Jeśli jednak w takim przypadku czujecie, że brakuje Wam miejsca na opowiedzenie jakiejś historii lub dopisania krótkich komentarzy, to istnieją przeróżne sposoby na to, żeby zmieścić je na stronie, nie tylko na karcie journalingowej. Na przykład w mojej dzisiejszej rozkładówce dodałam tekst do zdjęcia umieszczając go na etykietce.

W innym miejscu nalepiłam naklejkę, która świetnie pasowała mi do kontekstu.

 

Na kolejnym zdjęciu taką rolę spełnił stempel z napisem.

A poniżej napisałam krótką notatkę bezpośrednio na zdjęciu. Jest to na początku trochę onieśmielające, ale do odważnych świat należy! 😉 Pamiętajcie tylko, żeby do tego celu koniecznie użyć pisaka permanentnego, w przeciwnym razie napis się rozmaże i możecie zniszczyć sobie zdjęcie. To samo dotyczy stemplowania na zdjęciach. Konieczny jest tusz permanentny.

Kiedy macie odwrotną sytuację do mojej, a więc z danego tygodnia lub wydarzenia macie bardzo mało zdjęć, wtedy karty z kolei przyjdą Wam z pomocą. Oprócz kart journalingowych, z miejscem na Wasze opisy i historie, możecie do woli wspomagać się wówczas tzw. kartami wypełniającymi (filler cards). Są to karty z grafiką lub tekstem, które mają za zadanie właśnie dopełnić Wasze zdjęcia i często pomagają zrównoważyć kolorystykę całej strony. Możecie użyć gotowych kart, stworzyć swoje własne lub „podrasować” gotowce, dodając do nich dodatkowe elementy, tak jak np. ja zrobiłam tutaj z kartą z arkusza do rozcięcia Sweet memories #09-10, dodając stemplowany napis.

Project Life to zdjęcia i opowieści. Nasze wspomnienia są pełniejsze, kiedy dodamy do zdjęć tekst. Często pojawia się wtedy problem, bo nie każdy czuje się komfortowo, nawet jeśli ma zapełnić tekstem tylko skromny format karty journalingowej. Takie sztuczki jak używanie naklejek, czy stempli, adekwatnych do naszych zdjęć, ułatwia nam zadanie.

 

 

Do wpisu wykorzystałam: