Inspiracje

Pączki w kieszonkach, czyli zimowy Project Life

Nie zawsze mamy do dyspozycji pięknie skomponowane i jasne zdjęcia do umieszczenia w albumie Project Life.

Czasami – albo i najczęściej – moje zdjęcia to po prostu codzienność. I jak w życiu – nieraz aura nie współpracuje, albo tematyka zdjęć trafi się taka, że kolorystyka całego tygodnia wypada szaro-buro lub pojawia się z kolei za dużo kolorów i całość wygląda w kieszonkach niespójnie. Nie ma się co tym za bardzo przejmować, bo przecież najważniejsze, że dokumentujemy to, co było i jest dla nas ważne. A poza tym, zawsze znajdą się sposoby na podratowanie naszej rozkładówki. Pokażę Wam dzisiaj na przykładzie jednego z moich zimowych tygodni, jak poradzić sobie z takimi zdjęciami.

Tak wyszło, że większość moich fotek była „niewyjściowo” brunatno-czerwonawa. Nie jest to porywająca paleta kolorystyczna, ale przynajmniej jakaś! 😉 Postanowiłam się jej trzymać, a dwie fotki, które potencjalnie wprowadziłyby mi jeszcze więcej zamieszania, wywołałam po prostu w czerni i bieli. Jak widzicie, jedno z tych czarno-białych zdjęć nie jest nawet ostre, ale jest jedynym zdjęciem z miłego wieczoru, który chcę pamiętać, dlatego nie jest dla mnie tak istotna jakość zdjęcia 🙂

Wybierając karty journalingowe i szukając dodatków do mojej zimowej rozkładówki starałam się nawiązywać do obranej już palety i powtarzać kolory obecne na zdjęciach. Szukałam raczej jasnych kart, bo zdjęcia dość mocno zaciemniały już całą stronę.

Kartę tytułową wycięłam z arkusza Workplace 01-02 od Family Portraits. Dodałam tylko naklejkę i ramkę z datą. Wzór w okulary świetnie pasował do dwóch zdjęć z tego tygodnia, dodatkowo również rozjaśniał cała stronę, a „chlapania” na papierze nawiązywały do mojej kolorystyki.

Nie mogłam się też tradycyjnie powstrzymać od złotych akcentów. Powtórzyłam je w trzech miejscach, aby tworzyły optyczny trójkąt. Warto trzymać się tej zasady przy rozmieszczaniu dodatków, żeby skupić wzrok odbiorcy i zachować wrażenie harmonii.

Nie poddawajcię się, jeżeli Wasze codzienne zdjęcia nie przypominają wymuskanych cudeniek z Instagrama. Dokumentujcie własną, prawdziwą codzienność i czerpcie z tego radość. To przecież całe sedno Project Life 🙂

 

Miłego dokumentowania!

 

Asia

 

Do wpisu wykorzystałam: