Artykuły

Moja subiektywna lista narzędzi przydatnych w scrapbookingu

W dzisiejszym wpisie chciałam Wam przybliżyć kilka narzędzi i gadżetów, których lubię używać w swojej pracowni.

Jedne bardzo ułatwiają mi pracę i są dla mnie po prostu niezbędne, inne po prostu pozwalają mi na urozmaicenie moich prac. Ale wszystkie je mam, używam i mogę się z Wami podzielić moimi spostrzeżeniami na ich temat 🙂

  • Mata do cięcia – to był mój pierwszy zakup. W duecie z nożykiem. I uważam, że był to bardzo dobry pomysł. Cięcie papieru nożykiem od linijki jest dla mnie o wiele prostsze, niż równe ucięcie papieru nożyczkami. Mata przestała się sprawdzać, gdy zaczęłam mediować. Trudno ją domyć z preparatów, szczególnie, gdy zaschną. Taka mata przeznaczona jest raczej do „czystych prac”. Dlatego teraz mam na biurku matę szklaną, którą bez problemu doczyszczam ze wszelkich mediów. Ale nadal posiadam matę do cięcia, bo przydaje się wyjazdowo. Czasem zdarza mi się na jakiś wyjazd zabierać pracę i wtedy pakuję do torby matę do cięcia.

  • Nożyk modelarski – niezbędny do pracy z matą do cięcia. Niektórzy pracują przy użyciu noża do tapet, ale modelarski ma jedną przewagę – ergonomiczny uchwyt „długopisowy”. Osobiście pracuje mi się takim dużo, dużo wygodniej. Mój nożyk z Fiskarsa nabyłam jakiś czas temu w przydasiowym sklepie. Nożyki mam dwa – jeden służy mi tylko do cięcia, a drugi jest pomocnikiem, np. przy odklejaniu papierków z kostek lub taśm dystansowych.

  • Aplikator do kleju – mała buteleczka, zakończona metalową rureczką, pozwala na precyzyjne nakładanie niewielkich ilości kleju. Dzięki temu nie mam już problemów z „bulwami” kleju, a przy naklejaniu wycinanek z beermaty nie mam umazanego klejem wszystkiego dookoła. Moje największe przydasiowe odkrycie tego roku 😀

  • Nożyczki – czy ten punkt wymaga jakiegokolwiek komentarza? 😀 Praca z papierem wymaga posiadania nożyczek. Nie wszystko można wyciąć nożykiem. Najlepiej mieć przynajmniej dwa rodzaje nożyczek – duże i małe (do wycinania mniejszych, bardziej szczegółowych elementów).

  • Trymer – nie wyobrażam sobie procesu tworzenia albumów bez posiadania trymera. Zdecydowanie jest to narzędzie, które ułatwia i przyspiesza pracę. Dzięki temu wszystkie arkusze mam przycięte równo i prosto.

  • Nagrzewnica – dość długo „broniłam się” przed zakupem nagrzewnicy. Teraz zupełnie nie potrafię pojąć tego mojego oporu 😛 Nagrzewnica jest u mnie w ciągłym użyciu. Do prac mediowych – niemal zawsze, do embossingu na gorąco – obowiązkowo. Jedno z moich ulubionych narzędzi.

  • Bloczek akrylowy – niezbędny do pracy ze stemplami silikonowymi, ale przydaje się też do pracy ze stemplami gumowymi. Przezroczysty, z podziałką, znacząco ułatwia pracę z tymi wiotkimi stemplami silikonowymi i pozwala uzyskać ładne odbitki ze stempli gumowych.

  • Stemplownica – oprócz bloczków akrylowych w dwóch rozmiarach posiadam także stemplownicę. Po co mi jedno i drugie? Stemplownicy używam, gdy zależy mi na bardzo precyzyjnej odbitce. Zdarza się, że przy stemplowaniu któreś miejsce słabiej docisnę i w tym miejscu stempel się nie odbija. Trafienie drugi raz w to samo miejsce jest bardzo trudne, czasem wręcz niemożliwe. Szczególnie, jeśli pracujemy stemplem gumowych, który nie jest przezroczysty. Tutaj z pomocą przychodzi stemplownica. Osadzamy stempel, podkładamy papier, dociskami i widzimy efekt. Jeśli coś odbiło się słabo – dociskamy ponownie. I nic nam się nie przesunie, bo stempel „wisi” nad papierem dokładnie w miejscu początkowym. Przydaje się też przy tworzeniu kilku takich samych prac, np. zaproszeń. Stempel mamy cały czas w jednym miejscu, a podkładamy tylko nowe kartki. Jest gwarancja, że odbitka na każdym kawałku papieru będzie w tym samym miejscu. Świetny gadżet bardzo ułatwiający pracę.

  • Narzędzie do notowania, podkładka, nity – ten punkt może nie jest koniecznym niezbędnikiem, ale osobiście bardzo lubię nity w pracach. Zawsze notuję dziurki w tagach i zawsze dodaję nity do zakładek, bo lubię na górze robić dziurkę, do której przyczepiam wiszącą dekorację.

  • Pęseta – nie wyobrażam sobie pracy bez ego narzędzia. Przydaje się do wszelkich precyzyjnych zadań. W swoich zasobach mam trzy sztuki: jedna jest do prac z mediami (uciapana jak ostatni brudas 😛 ), druga jest do embossingu (końcówki oklejają się pudrem i co jakiś czas trzeba je oczyszczać, jest przez to mało precyzyjna), a trzecia służy mi tylko do precyzyjnego przenoszenia i przytrzymywania elementów. Dbam o to, by ta ostatnia była zawsze czysta i precyzyjna.

  • Szpatułka – niezbędna do wszelkich prac mediowych – do nakładania preparatu przez maskę lub bezpośrednio na pracę. W zasadzie to moje szpatułki są już w takim stanie, że chyba wypadałoby zakupić nowe 😛

  • Pędzel silikonowy – spełnia zadanie podobne do szpatułki, ale pędzel pozwala opracować większą powierzchnię na raz. Ze względu na materiał, z którego jest wykonany – łatwo go wyczyścić 🙂

  • Pędzle – napiszę tak: pędzli nigdy za dużo! 😀 Zwłaszcza w moim przypadku, bo jestem wyjątkowo zdolną pogromczynią pędzli (wstyd!).

  • Dłutka kulkowe – przydatne przede wszystkim w formowaniu kwiatków, ale cienkie dłutko może również posłużyć jako przyrząd do bigowania (sprawdziłam: działa i sama czasem z tej funkcji korzystam).

  • Słoiczki – mimo całego chaosu panującego w mojej pracowni, wszystko mam metodycznie posegregowane. Pojemników, pudełek i słoiczków nigdy dość 😉

 

A jakie są Wasze ulubione/niezbędne/wymarzone (niepotrzebne skreślić) narzędzia? 🙂

 

Produkty ze sklepu: