Artykuły

U mnie wszystko po staremu, czyli o postarzaniu słów kilka, cz. I

W swoich pracach często sięgam po techniki postarzające. Lubię osiągać ten efekt na różnych powierzchniach, lubię eksperymenty w tym zakresie i lubię wygląd postarzonych prac. Postanowiłam więc zebrać w jednym miejscu rożne techniki postarzania stosowane w rękodziele. Różne choć, zapewne, dalece nie wszystkie…

W tej części artykułu przedstawię Wam kilka metod postarzania, które mają zastosowanie głównie w przypadku wyrobów drewnianych. Najważniejsza zasada przed przystąpieniem do postarzania – drewno musi być czyste. Jeżeli pracujemy na przedmiocie wcześniej malowanym, to powierzchnię należy zeszlifować: do gołego drewna, jeżeli chcemy uzyskać rysunek słojów, do zmatowienia powierzchni, jeżeli w dalszym etapie będziemy malować farbą zasłaniając rysunek drewna (wtedy najlepiej jest użyć podkładu przed przystąpieniem do dalszych prac: gesso lub podkładu do farby kredowej).

 

1. Szczotkowanie

Jest to mechaniczny sposób postarzania drewna. Polega na szczotkowaniu drewna za pomocą drucianej szczotki. W ten sposób ścieramy wierzchnią warstwę drewna, tworząc rysy, żłobienia i delikatne wgłębienia. Po szczotkowaniu należy przetrzeć powierzchnię za pomocą wełny stalowej, aby pozbyć się pyłu z zagłębień. Tak postarzoną powierzchnię należy zabezpieczyć. Można użyć lakieru, ale ciekawszy efektu uzyskamy za pomocą olejowania lub woskowania (woskiem bezbarwnym lub np. przyciemniającym).

2. Dziurkowanie i rowkowanie

Niewątpliwie starego charakteru drewnianym przedmiotom, zwłaszcza meblom, nadają ślady po kołatkach (dziurki i rowki). Tu mała dygresja. W „martwym” drewnie żerują kołatki. A korniki bytują na drewnie żywym, czyli po prostu w drzewach 🙂
Wracając do postarzania drewna. Choć same kołatki nie są pożądane, to przedmioty drewniane ze śladami kołatków są dla niektórych niezwykle atrakcyjne. Jednak nie zawsze jest możliwość, aby wejść w posiadanie takiego przedmiotu. Można się wtedy pokusić o samodzielne postarzenie drewna, poprzez zrobienie dziurek i żłobień, które będą imitowały korytarze po żerujących kołatkach. Dziurki można wykonać za pomocą cieniutkiego wiertła lub metalowego szpikulca, a korytarze za pomocą cienkiego dłutka.

Oryginalne dziurki po kołatkach w drewnianym taborecie. Powierzchnia została poszarzona woskiem.

Oryginalne dziurki po kołatkach w drewnianym taborecie. Dodatkowo powierzchnia została postarzona poprzez zastosowanie przecierania, a całość zawoskowana.

3. Przecierki

Do postarzania metodą przecieranie potrzebujemy dwóch, kontrastowych kolorów farb akrylowych. Najlepsze są do tego farby kredowe, bo najłatwiej poddają się procesowi przecierania i mają bardzo dobre krycie, dzięki czemu każdy z kolorów można nanosić jednorazowo. Najpierw powierzchnię postarzanego przedmiotu malujemy jednym kolorem, a po wyschnięciu drugim, po czym przystępujemy do przecierek. Używamy do tego papieru ściernego różnego rodzaju gradacji, przeważane od 80-240. Przecierki  wykonać trzema sposobami:

A) bez dodatkowego preparatu – pomiędzy dwiema warstwami farb nie dodajemy żadnego dodatkowego preparatu. Takie przecierki doskonale wychodzą na farbach kredowych. Przetarcia są delikatne i niewielkie.

Delikatne przetarcia uzyskane bez stosowania dodatkowych preparatów.

B) z użyciem świeczki – pomiędzy dwie warstwy farby nanosimy warstwę świeczki. Możemy ją nałożyć jedynie na brzegach i rantach, a możemy równomiernie na całej powierzchni przedmiotu. Dopiero tak przygotowany przedmiot malujemy drugim kolorem farby. Przetarcia są zdecydowanie bardziej wyraziste niż w przypadku A, raczej dość nieprzewidywalne, ciężko kontrolować ostateczny efekt.

C) z użyciem preparatu Vintage Effect – inną metodą uzyskania przecierek jest użycie medium do postarzania. Nanosi się je, tak jak świeczkę, pomiędzy dwie warstwy farby. Medium jest płynne i nieco „tłuste”. Wyglądem przypomina białe mleczko wymieszane z rozpuszczonym woskiem. Dla mnie jest to najwygodniejsza metoda robienia przecierek. Farbę przeciera się bardzo łatwo, a efekt końcowy można w pewien sposób kontrolować. Intensywność przecierek będzie zależała od gradacji papieru ściernego oraz przyłożonej w trakcie ścierania siły, ale po kilku próbach łatwo jest znaleźć pewną zależność, która pozwala na uzyskanie takiego efektu przecierania, jakiego akurat w danym momencie potrzebujemy. Preparat wkrótce będzie dostępny w sklepie, zatem wypatrujcie! 🙂

Preparat Vintage Effect – wkrótce dostępny w Przyda-Się.pl

Preparat Vintage Effect w trakcie pracy. Białe mleczko, łatwo się rozprowadza.

Przecierki uzyskane przy użyciu preparatu Vintage Effect.

4. Metoda na „suchy pędzel”

Postarzanie tą metodą polega na tworzeniu muśnięć z farby, które imitują zadrapania. Na przygotowaną powierzchnię (pomalowaną, zabejcowaną) nanosimy farbę w innym kolorze. Najczęściej nanosi się jasną farbę (biała, śmietankowa, kość słoniowa) na ciemną powierzchnię. Ale doskonałe efekty uzyskuje się także nanoszą jasną farbę na jasne tło (miętowe, szare, pudrowy róż). Można także eksperymentować z nanoszeniem ciemnej farby na jasną powierzchnię. Najważniejszą zasadą przy tej technice jest nanoszenie farby suchym, dość szorstkim pędzlem. Należy też pamiętać, aby nabierać niewielką ilość farby na pędzel, żeby uzyskać muśnięcia, a nie smugi. Duże znaczenie ma też farba, którą zastosujemy. Im bardziej gęsta, tym lepsza, bo nie będzie się mazać. Postarzoną powierzchnię woskujemy lub lakierujemy.

Efekt suchego pędzla zastosowany na rantach wieczka

5. Domowa „bejca”

Jest to sposób na poszarzenie i przyciemnienie drewna. Preparat przygotowujemy z octu jabłkowego (ocet spirytusowy raczej się nie nadaje, uzyskamy marny efekt) oraz wełny stalowej. Wełnę umieszczamy w słoiku i zalewamy octem, całość szczelnie zamykamy. Zostawiamy na kilka godzin do kilku dni. W zależności od czasu leżakowania uzyskamy różny odcień i intensywność zabarwienia cieczy. Postarzanie drewna domową bejcą polecam jako formę zabawy i eksperymentu, bo wynik niemal zawsze jest niespodzianką. Na efekt końcowy składa się bowiem wiele czynników: czas leżakowania preparatu, rodzaj drewna (im więcej garbników, tym lepszy efekt, np. drewno sosnowe słabo „łapie” taką bejcę), a także materiału który moczymy. Oryginalna metoda podaje wełnę stalową, jako produkt do namaczania, ale wiem, że niektórzy próbują moczyć np. zardzewiałe gwoździe 😀 Zatem, jeśli macie duszę eksperymentatora, ochotę na zabawę i trochę wolnego czasu, to śmiało próbujcie produkcji własnych bejc 🙂

6. Bielenie

Jest to metoda, która pozwala na rozjaśnienie drewna. Przedmiot postarzony tą metodą idealnie wpisuje się w styl rustykalny i shabby chic. Bielone drewno nie jest zamalowane na biało, spod białej warstwy widać słoje i strukturę drewna. Wybielać można np. woskiem wybielającym, białą bejcą albo farbą: akrylową lub kredową. Farba musi być mocno rozcieńczona, należy ją nakładać wzdłuż słojów drewna i miejscami mocno rozcierać, aby spod farby przebijało drewno. Powierzchnię zdobionego przedmiotu zabezpieczamy woskiem lub lakierem.

7. Ługowanie

Jest to metoda, którą także wybielimy drewno i podkreślimy rysunek słojów. Ługowane drewno nie ciemnieje i nie żółknie, na długo zachowując jasny odcień. Ługowanie wykonujemy za pomocą specjalnego preparatu – ługu, który wcieramy w drewno za pomocą pędzla. Ługowaną powierzchnię na koniec należy przeszlifować i pokryć olejem lub lakierem.

Produkty ze sklepu: