Kursy

KROK PO KROKU – album z kopert

Dobry wieczór urlopowy!

Dziś piszę do Was prosto z pięknych słonecznych Mazur – Krainy Tysiąca Jezior, najspokojniejszego i kojącego duszę miejsca 🙂

Mój dzisiejszy kurs powstał już tutaj, na salonowym stole mojej ukochanej Kuzynki, między wycieczką na plażę, planowanym wypadem motorówkowym, ogniskowaniem i, co najważniejsze, z wspaniałą pogodą za oknem! Koniec chwalenia się, bierzemy się do roboty! Dziś stworzymy coś, do czego nie potrzeba żadnych scrapowych przydasiów- album, do którego bazę można stworzyć z rzeczy dostępnych pod ręką nawet na urlopie 🙂

Uwaga, lista potrzebności:

koperty – o dwie więcej niż planowana ilość kart. A jeśli chodzi o typ, to do wyboru do koloru 😉 Wybieramy sobie takie, jakie będą nam pasować do zamysłu naszego albumu- mogą być kwadratowe, DL, C6 – jakie nam się zamarzą.

2 okładki o ok. 1 cm większe niż rozmiar kopert – u mnie akurat z beermaty, ale można je wyciąć z obojętnie jakiego kartonu dostępnego akurat w domu

kawałek materiału – o ok 10 cm większy niż ułożone obok siebie okładki. Jeśli planujecie oklejać okładki papierem, bez znaczenia jest to, jakiego materiału użyjecie – może to być najtańsza zwykła bawełna lub kawałek starego prześcieradła 😉 Jeśli chcielibyście mediować bezpośrednio na okładce, wtedy polecam użyć płótna introligatorskiego. W moim przypadku padło na materiał „obojętnie jaki”.

klej

-nożyczki

opcjonalnie wstążka, jeśli chcecie, żeby wasz album można było związać

-papiery i dodatki do ozdobienia albumu

 

Gotowi do pracy?

Układamy okładki na naszym materiale i przyklejamy je do niego z odstępem na nasz wkład albumowy. Odstęp jest szacowany na oko, musi mieć  minimum 2x więcej niż nasze koperty złożone wszystkie razem- tak, aby po ozdobieniu wszystko swobodnie mieściło się w środku. Po przyklejeniu okładek ścinamy rogi materiału. Dzięki temu łatwiej będzie nam wykończyć okładki:

Teraz zaklejamy: najpierw pierwszy raz do rogu, a potem na zakładkę jeszcze raz:

Tak wyglądają oklejone okładki (nie patrzcie na to, że materiał jest pognieciony, w końcu na urlop nie jeździ się z żelazkiem:P):

Odkładamy okładki na bok i bierzemy się za sklejanie wkładu. U mnie koperty kwadratowe, w kolorze „eco”. Wybrałam te z trójkątnymi zamknięciami, takie łatwiej się skleja:D Pamiętajcie, kopert musi być o dwie więcej niż planowana liczba kart! Mój album będzie miał ich 8, więc kopert przygotowałam 10. Dlaczego? Ponieważ dwie koperty przykleimy sobie pleckami do wnętrza okładek, dzięki czemu nasz wkład będzie się ich lepiej trzymał:

Koperty przyklejamy do siebie w następujący sposób- trójkąt zamykający do grzbietu koperty następującej:

Powtarzamy tę czynność aż do momentu, w którym zostaną nam tylko dwie wolne koperty.

Wtedy przedostatnią przyklejamy trójkątem do trójkąta (tak, aby jej grzbiet można potem było przykleić do wnętrza okładki):

A potem do podwójnego trójkąta przyklejamy grzbietem ostatnią kopertę, a jej zamknięcie przyklejamy do koperty sąsiadującej:

Voila! Nasz wkład jest gotowy!

Teraz pozostaje nam wkleić go między okładki:

Mój sposób jest taki, żeby przyklejać skrajny brzeg do okładki tak, aby cała przestrzeń międzyokładkowa wciąż pozostała pusta:

I proszę, baza w pełni przygotowana. Spójrzcie na ten zaginający się, luźny grzbiet, dokładnie tak to ma wyglądać! Po wypełnieniu albumu papierami, zdjęciami i dodatkami, grzbiet ów bardzo się napręży 😉

Jeśli planujecie zawiązywać album na wstążkę, proponuję Wam zamontować ją przed oklejeniem okładek papierem, dzięki temu nasza wstążka będzie się dużo lepiej trzymać:

A teraz to już hulaj dusza, piekła nie ma! Róbcie ze swoimi albumami wszystko to, co się Wam zamarzy! Oklejajcie, chlapcie, stemplujcie, malujcie, dekorujcie czym chcecie 🙂

Mojego kleju starczyło na oklejenie okładek i 4 kart, wszak jestem na wakacjach i wzięłam ze sobą tylko jedną wypełnioną do pełna mini buteleczkę 😉

Pozdrawiam Was wakacyjnie i zapraszam do wspólnego albumowania!

Urlopowa Dżoaśka 😉