Inspiracje

Bum, bum, album :D

Hej!

Znacie takie powiedzenie: „Chcieliśmy dobrze, a wyszło tak jak zawsze”?

Jeśli nie znaliście, to już Was z nim zaznajomiłam. No i właśnie tak się czułam „pracując’ nad okładką mojego folio. Najpierw zrobiłam wnętrze, z którego byłam  super hiper zadowolona i dzięki któremu pomyślałam sobie, że jednak może nie jest z moją weną tak źle. Aż tu przyszło do okładki i co?

I niemoc, pani, niemoc…

Szefowa śmiała się ze mnie, że będzie post o niemocy no i chyba dokładnie o niej piszę. Echh, ciężkie jest życie bezwenowej scraperki, ot co. Dodam jeszcze, że im dalej brnęłam tym mniej byłam zadowolona z efektu. Ale koniec końców udało mi się to jakoś wyprowadzić i oto jest, mój album folio, na który kurs znajdziecie w moim poprzednim poście, o tu: >KLIK< . Okładka do zaakceptowania, a w środku jestem zakochana 😉

Zapraszam do oglądania, a rozpisywać się więcej nie będę bo wyjdę na narzekaczkę 😉

 

Portfele w gotowości? To na zakupy, hop!